Wizyta

Popatrzył na nią leżącą w ciemności. Widział zarys jej sylwetki wyciągniętej na jego łóżku, na jego pomiętej pościeli noszącej ślady porywczej, drapieżnej, głośnej namiętności, tego pożaru, który opanował ich oboje już od chwili, gdy przekroczyli próg mieszkania. A nawet wcześniej, gdy w windzie jego ręce błądziły niecierpliwie pod jej cienką kurteczką, nie mogąc się doczekać by dotknąć jej skóry, albo jeszcze wcześniej, gdy tańczyli w klubie w ścisku, wtuleni w swoje ciała, wdychając zapach tej drugiej osoby, jakby mógł on powiedzieć im o tym, kim jest ta dziewczyna,