O blogu

Wiatrem pisane wylazło z szuflady. Po prostu.

Otwieram się na świat, na życie, na wszystko, co przynosi ze sobą, czym mnie doświadcza i dotyka. Mówię wielkie TAK temu, co przychodzi z zewnątrz i temu, co pragnie się wydostać.

Nawet jeśli zdarzyłoby się tak, że nie znajdzie się nikt, komu byłyby bliskie teksty tu umieszczone, to i tak moim pragnieniem jest wydobyć je na światło dzienne. Niech oddychają, niech żyją, niech sprawdzają się w trudnym świecie krytyki i malkontenctwa. Muszą sobie radzić, jak wszystkie moje dzieci. Chowanie ich w szufladzie już nie ma sensu. Duszą się tam, marnieją z braku słońca.

Jeśli nie masz 18 lat, to poprawność polityczna każe mi ostrzec Cię, a nawet zabronić wchodzenia w kategorię Sensualną, ale i tak zrobisz, co zechcesz. Wszystko jest dla ludzi, także ciało, zmysłowość, seksualność. Ciesz się nią, szanuj, doświadczaj…

Jeśli nie rozumiesz poezji, to dobrze. Ja też jej nie rozumiem. Dlatego lubię ją czytać. Najlepiej na głos. Lubię też, gdy wiersz do mnie przychodzi. Wtedy w głowie rodzi się rozbłysk światła, jak wielki wybuch. Wszystko staje się jasne, zrozumiałe, niebywale piękne. Nie lubię, gdy nie mam przy sobie nic, czym mogłabym zapisać to, co przyszło, bo wiersz się obraża, odwraca się na pięcie, jak rozzłoszczony pięciolatek i wychodzi, trzaskając drzwiami. Zwykle nie zostawia po sobie nawet popiołu. Tylko smutek…

Jeżeli lubisz dłuższe treści, to zajrzyj do Prozaicznych treści. Będą na Ciebie tu czekać opowiadania, często w odcinkach. Czasem poproszę Cię o pomoc, gdy zgubię wątek, albo zacznę zjadać swój ogon. Zdradzę Ci pewien wstydliwy sekret, choć nie jestem przekonana, czy to najlepsza reklama na pierwszą stronę bloga o pisaniu… Nie umiem kończyć. Moje teksty nie chcą się ze mną rozstawać i im bliżej końca, tym większy stawiają opór. Za to uwielbiam wymyślać pierwsze zdania moich powieści.  Szczególnie przed snem, albo w tramwaju, gdy akurat za oknem nic ciekawego. I tytuły. Choć uważam, że najlepsze tytuły już zostały zarezerwowane, jak np. Oskar i pani Róża, Lochy Watykanu,  Miłość w czasach zarazy, Dwóch panów w łódce nie licząc psa, Zapałka na zakręcie… i takie tam.

Jest jeszcze jedna kategoria, która na wszystkich portalach zakupowych wydaje się najciekawsza. To Inaczej. To tam znajdują się różne dziwne rzeczy, nie mieszczące się w żadnej ze stworzonych szufladek. Zawsze z ciekawości zaglądam do tego działu, by zobaczyć wycieraczki w kształcie róży, osłonki na fiszbiny do biustonoszy, skarpetki na nogi od stołu, plastikowego bociana świecącego po zmroku, itp. Nie mogłam sobie odmówić utworzenia u siebie takiej kategorii, chociaż to, czy będzie ona równie ciekawo-kuriozalna jak dział Inne w internetowych sklepach, to się okaże. Może być to po prostu skład samotnych, wyrwanych z kontekstu zdań, które bezpańskie walają się tu i ówdzie po moim biurku.

Jeśli nie jesteś jeszcze totalnie znudzony, to proszę dmuchnij Wiatrowi w żagle i skrobnij dwa słowa. Albo podeślij komuś, kogo lubisz. Pamiętaj, że zemsta nie jest dobrą rzeczą, więc nie krzywdź nikogo zmuszając go do czytania 😉

Wiedz, że już Cię lubię. Nie za to, że Tu zajrzałeś. Po prostu lubię właśnie Ciebie 🙂

Miłego czytania,

Katarzyna z Wiatrem Pisane

Ps. Gdybyś jednak wolał teksty już wydane, to o nich też piszę tutaj: www.wiatremczytane.pl